Dzisiaj poznaliśmy wyniki wczorajszego testu ze znaków. Oczywiście zgodnie z przewidywaniami nikt z naszego poziomu, ani z poziomów wyższych nie zaliczył. Ale zgadnijcie kto był najbliższy zaliczenia w całej szkole!
Oczywiście JA! 80%! A zaliczenie od 85%. Noż można się pochlastać.
Na każdym normalnym egzaminie jak się dostanie 80% to się zdaje. Ale oczywiście nie w Kudanie! Więc dalej będę się nudzić na banalnych zajęciach. I jeszcze ciekawsze jest to co się teraz stanie z naszą grupą. Nie pamiętam czy wcześniej o tym pisałam, ale w tym tygodniu moja grupa połączyła się z drugą grupą na tym samym poziomie i z 10 osób zrobiło się nas jakieś 16. Ale to nie koniec. Od przyszłego tygodnia ma dojść jeszcze 8 kolejnych osób i będzie nas 24!! Jak dzisiaj Nishimura-sensei powiedział o tym na zajęciach to ja oczywiście od razu wyjechałam z tekstem, że jak to jest niby możliwe. Powiedziałam, że ta szkoła zawsze karze przestrzegać swoich megasurowych zasad i jak ktoś zrobi coś niezgodnego z ich wizją to od razu ma problemy (historia Toshiko chociażby), a tu nagle sami łamią swoją zasadę, że w grupie nie może być więcej niż 20 osób. Aż specjalnie weszłam przed chwilą na stronę szkoły, żeby się upewnić i faktycznie jest napisane, że maksymalna liczba uczniów to 20. Do tego jeszcze dodałam, że oprócz tego, że uczniom będzie niewygodnie to przecież z punktu widzenia nauczyciela to też jest idiotyczna sytuacja, bo będzie mu ciężko prowadzić lekcje w takich warunkach. Sensei powiedział, że dobrze rozumie o co mi chodzi i że porozmawia z biurem, żeby jednak nas podzielili na dwie grupy. Mnie dziwi tylko jeszcze czemu ja jako jedyna zabrałam głos w tej sprawie. Na sali siedziało z 15 osób, ale jakoś nikt nie kwapił się do dyskusji. Albo ludzie nie potrafią walczyć o swoje, albo już dawno spisali te zajęcia na straty i przychodzą tylko dlatego, że muszą. Obstawiam, że ten drugi powód jest bardziej prawdopodobny.
No była jedna schiza. Ale to nie koniec atrakcji. Na przyszły tydzień umówiliśmy się całą grupą z naszą nauczycielką na sushi po zajęciach i wszystko było ok, a tu dzisiaj Suzuki-sensei mówi, że zasady szkoły zabraniają wychodzenia nauczycielom po zajęciach z uczniami. Do tej pory słyszałam tylko o tym, że nauczyciel nie może się wymieniać z uczniami numerem telefonu ani mailem, a tu jeszcze dochodzi zakaz spotykania się po zajęciach. No to wszyscy od razu załamka, bo bardzo lubimy tę nauczycielkę i naprawdę chcieliśmy z nią wyjść. Na szczęście sensei powiedziała, że po prostu "trafimy na siebie zupełnie przypadkowo" we wtorek w restauracji, czyli nie będziemy umówieni, ale przecież nikt nie może zabronić nam jedzenia w tej samej restauracji. Normalnie już po raz kolejny od kiedy tu przyjechałam czuję się jak gimnazjalistka, którą nigdy nie miałam okazji być. ;)
Ale żeby nie było, że dzisiaj tylko narzekam to pochwalę się, że udało mi się dzisiaj zakupić album Utady Hikaru (takiej bardzo popularnej tutaj piosenkarki, która w tym tygodniu ogłosiła, że na czas nieokreślony zawiesza karierę) za... 200 jenów, czyli 7 złotych! Pchli targ w szkole to jest to. xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz