piątek, 13 sierpnia 2010

幸せ -SZCZĘSCIE

Moi Drodzy!

Dziś był mój najlepszy dzień od kiedy zawitałam w japońskie progi. Nie wiem który to już raz piszę coś takiego, ale uwierzcie mi, że tym razem jestem na kompletnie innym poziomie szczęścia niż byłam dotychczas.

Oczywiście od początku zakładałam, że dzisiaj musi być świetny dzień, ale rzeczywistość przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Ale po kolei. Po zajęciach spotkałam się z Yasem o 18 na dworcu Shinjuku. Mieliśmy trochę czasu, więc poszliśmy na kawę. Super się nam gadało. Bez porównania lepiej w stosunku do tego co było, kiedy się poznaliśmy w Warszawie. Dwa światy po prostu. A później się zaczęło. O 18:30 dotarliśmy na 7 piętro budynku Lumine 2, gdzie znajduje się Lumine the Yoshimoto, czyli "teatr". Nie wiem czy to najodpowiedniejsze określenie. Ogólnie to występują tam głównie kabareciarze. No ale już nieważne. Dzisiejszy event polegał na połączeniu sił popularnych kabareciarzy z rewelacyjnymi tancerzami. Co ciekawe ja znałam wszystkich tancerzy i żadnego kabareciarza, natomiast Yasu znał większość kabareciarzy i tylko Hitoriego (mojego ulubieńca). Siedzieliśmy w rzędzie K, czyli niezbyt blisko, ale wszystko było widać bez problemów. Niestety był zakaz robienia zdjęć, więc nie udało mi się uwiecznić tego cudownego występu. Bo event był świetny od pierwszej do ostatniej sekundy. Szczerze mówiąc, zakładałam, że dla mnie ciekawy będzie tylko występ Hitoriego plus Sennina, którego również uwielbiam, ale było kompletnie inaczej. Każdy skecz był przezabawny. W każdym skeczu występowali razem tancerze i komicy. Oczywiście nie mogę powiedzieć, żebym rozumiała wszystkie żarty, które usłyszałam, bo nie jestem Japonką, ale większość była do ogarnięcia. A taniec?? BAJER! Wiedziałam, że wszyscy tancerze są świetni, ale żeby aż tak zapierało mi dech na ich widok?! Niesamowite. Nie będę opisywać wszystkich skeczy, bo byście się zanudzili na śmierć. Powiem tylko, że Hitori występował w skeczu jako Mario Bros. Wcześniej już widziałam go jako Mario w wersji z jego 7-letnim uczniem Tatsukim, ale dzisiejszy występ był jeszcze lepszy, bo brało w nim udział kilku komików, odgrywających rolę żółwia, bossa i księżniczki. Czad na całej linii.

A kiedy zbliżał się finałowy występ to najpierw komicy pojawili się na końcu sali i przeszli wzdłuż publiczności na scenę. Jak to zobaczyłam to już byłam w siódmym niebie, bo wiedziałam, że zaraz wyjdą tancerze i to wyjdą od mojej strony, a siedziałam prawie na samym brzegu. No i jak wyszli to udało mi się uścisnąć rękę Hitoriego!! Nikt z Was nie może sobie wyobrazić jakie to było szczęście dla mnie! Tak wiem, że jestem nienormalna, ale jak przez 2-3 lata się kogoś ubóstwia i wie, że ten ktoś mieszka na drugim końcu świata i nie ma się szans go zobaczyć to gdy przyjdzie taka szansa cały świat staje na głowie. Ja właśnie coś takiego wtedy przeżyłam. Normalnie miałam łzy w oczach. Później była rewelacyjna bitwa tancerze kontra komicy, która zakończyła się remisem. Gdyby to ode mnie zależało to oczywiście wygraliby tancerze. :D I później podziękowania, zapowiedzi następnych występów, premier płyt itd itp. A potem...

Potem zaczyna się coś w co do tej pory nie wierzę. Oczywiście marzyłam o tym żeby sobie zrobić zdjęcie z Hitorim. Ale kiedy wyszliśmy z sali do holu był tłum ludzi i ogólnie nie wiedziałam co się w ogóle dzieje. Więc stwierdziłam, że chcę iść do łazienki. Była mega kolejka, więc stwierdziłam, że wrócimy do holu i potem jeszcze raz pójdę. I kogo widzę na uboczy w holu?! Ryoheia!! [to jest prawdziwe jego imię, Hitori de Dekirumon to tylko jego pseudonim] No i Yasu mówi od razu: to chodź zrobisz sobie z nim zdjęcie! Przez chwilę się wahałam, ale raz się żyje, więc podeszłam do niego i się spytałam czy możemy zrobić sobie zdjęcie. I się zgodził!! Taki jest tego efekt:


Ładnie podziękowałam i udaliśmy się znowu w kierunku toalet. A przy toaletach stał mój tancerz numer dwa, czyli Koteishin Sennin, tancerz znany z teledysku Missy Elliot Ching-A-Ling, czy też Martina Solveiga C'est la Vie. Jak nie znacie to zobaczcie koniecznie. Sennin gadał z jakimiś fankami, więc oczywiście znowu nie chciałam podejść, ale Yasu mnie wypchnął do przodu i znowu się spytałam czy mogę sobie zrobić zdjęcie. I znowu usłyszałam tak!


Po zrobieniu zdjęcia Yasu zaczął rozmowę, mówiąc, że przyjechałam z Europy, z Polski i takie tam głupoty. No i sobie trochę pogadaliśmy o tym, że właśnie widziałam Sennina w teledyskach i, że ogólnie lubię japońskich tancerzy, a w szczególności Ryoheia. xD Spytaliśmy się też o następne jego występy i gościu spytał się mnie do kiedy jestem w Japonii, wyjął telefon i sprawdził wszystkie daty i mi je podał. Oczywiście powiedziałam, że na pewno przyjdę na kolejne eventy. Ogólnie bardzo miło się gadało. Podziękowałam za świetny występ i w końcu poszłam do łazienki. A jak wyszłam z toalety i pogadałam chwilę z Yasem jaka to jestem szczęśliwa, że tu przyszłam to znowu pojawił się Ryohei. No i Yasu znowu do mnie mówi, żebym do niego zagadała. A ja, że nie nie, wstydzę się i boję się, że zacznę jakieś głupoty opowiadać. Ale patrzę, że Sennin gada z Ryoheiem i wskazuje w moim kierunku. No w tym momencie oczywiście już nie było wyjścia i MUSIAŁAM z nim porozmawiać. Porozmawiać z człowiekiem, którego ubóstwiałam przez tyle czasu. Dalej w to nie wierzę. I sobie pogadaliśmy już teraz dokładnie nie pamiętam o czym. A, o tym czy był w Europie, powiedział, że najdalej był w Moskwie. Yasu oczywiście mu mówił, żeby przyjechał do Europy, ale to jest raczej mało prawdopodobne. Też się oczywiście spytaliśmy o kolejne eventy i przeszliśmy przy okazji do tematu jego bloga, którego ja oczywiście czytam. Nawet nawiązałam do jego wczorajszego posta, więc ogólnie było bardzo wesoło. A później powiedziałam, że na pewno jest bardzo zmęczony po całym występie i chce sobie wypocząć, a on mówi, że teraz jeszcze jedzie do swojego baru do pracy. Oczywiście musiałam powiedzieć, że wiem, że jest barmanem z jego bloga czy tam twittera. :D I się spytałam, czy mogę kiedyś tam przyjść. Powiedział, że pewnie tylko, że to jest poza Tokio. (tak jakby to miało dla mnie jakiekolwiek znaczenie ;P) Znowu pogratulowałam występu i się pożegnaliśmy. Aż się cała trzęsłam ze szczęścia.

A idąc w kierunku windy trafiliśmy na jeszcze jednego tancerza, którego też znam i lubię - ISOPP. Stadardowe pytanie o zdjęcie - standardowa odpowiedź tak i efekt:


Z nim też chwilkę pogadaliśmy, że przyjechałam z Polski, że świetny występ itd. Ale to co od niego usłyszałam maksymalnie mnie zaskoczyło, ale jednocześnie ucieszyło. A mianowicie powiedział mi, że się rzucałam w oczy wśród publiczności, patrząc ze sceny. xD Kurczę, jakby nie patrzeć byłam tam jedynym białym człowiekiem, do tego jeszcze moja biała bluzka. Masakra. Wychodzi na to, że mnie obgadywali w trakcie występu. Uwielbiam ich! Wszystkich razem i każdego z osobna! Pewnie do września już nie będzie drugiego takiego dużego eventu jak dziś, ale mam zamiar chodzić na występy poszczególnych tancerzy kiedy tylko będę mogła. A do baru Ryoheia już się umówiłam z Yasem na przyszły piątek. Pojedziemy samochodem, więc nie będzie problemu potem z powrotem do domu. Mama-san już się zgodziła. Teraz jeszcze tylko muszę się dowiedzieć, czy Ryohei będzie w pracy wtedy, bo jak go nie będzie to nie ma sensu tam jechać. Nie śniło mi się nawet, że wybiorę się kiedyś do jego baru. Tak samo jak nie śniło mi się, że porozmawiam z nim twarzą w twarz. Zakładałam, że w końcu się odważę napisać komentarz na jego blogu po dzisiejszym występie, ale to było maksimum mojej odwagi. A tu taki dzień! Już kompletnie nie żałuję, że nie przyjechałam do Japonii rok temu. Nie żałuję ani minuty czasu, który poświęciłam na naukę japońskiego w ciągu tych pięciu długich lat. [a jeszcze kilka godzin temu mówiłam Yasowi, że jestem zazdrosna, że moi Koreańscy znajomi w ciągu roku mieszkania w Tokio doszli do tego samego poziomu japońskiego co ja w ciągu 5 lat nauki w Polsce] Jestem przeszczęśliwa, że przyjechałam tu w 2010 roku i, że w piątek 13-go sierpnia miałam okazję spełnić największe marzenie jakie dotychczas miałam.

Kocham moje życie. Życzę Wam, żeby mogło Was spotkać tyle szczęścia ile mnie spotkało dzisiaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz