Już jestem na lotnisku Narita w Tokio! Podróż udała się bez problemów. No może poza problemem niewygodnych foteli w samolocie, które skutecznie uniemożliwiały mi zaśnięcie na więcej niż 15 minut. Ale nie ma co się przejmować, grunt, że jestem już na miejscu. A tak naprawdę to nie do końca na miejscu, bo jeszcze czeka mnie podróż trzema pociągami do domu. ^^" Więc na ostatecznym miejscu docelowym będę pewnie za jakieś trzy godziny. Teraz będę już kończyć, bo niedługo padnie mi bateria. Trzymajcie kciuki za moje pierwsze spotkanie z japońską rodziną!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz