Tesuto (czyt. testo) – czyli po japońsku test. Właśnie go napisałam. Składał się z trzech części. Najpierw podstawowa. Bardzo podobna do tej, którą mi przysłali mailem, więc poszło bez problemów. Schody zaczęły się na poziomie zaawansowanym. Pierwsza czytanka była w porządku, ale w drugiej nie byłam w stanie zrozumieć ani jednego zdania w całości. Z części gramatyczniej zrobiłam dwie trzecie, ale nie jestem pewna czy wszystko napisałam poprawnie. Przynajmniej mam teraz pewność, że nie zabraknie dla mnie grupy. :P
Później miałam krótki interview. Sama nie wiem jak mi poszło. Wydaje mi się, że nie tak źle, ale jakoś mało pytań mi zadali, więc nie wiem jak mam to rozumieć.
Uczniowie mojej szkoły praktycznie wszyscy są biali. Dziwne, bo ponad połowa ludzi uczących się japońskiego to Chińczycy i Koreańczycy. Najwidoczniej nasza szkoła nie jest wśród nich zbyt popularna. Kiedy weszłam do Sali, gdzie pisaliśmy test siedziały tam same dziewczyny i jeden jedyny rodzynek. Później proporce się nieco wyrównały, ale nadal dziewczyny stanowią większość. Jest nawet jedna Polka, ale jeszcze nie miałam okazji z nią porozmawiać. Powiem Wam szczerze, że już tęsknię za językiem polskim. Kompletnie się tego nie spodziewałam, ale brakuje mi naszego języka.
Na teście najwięcej było Amerykanów, Francuzów i Rosjan. Już mi się to nie podoba. Na szczęście większość Amerykanów jest na poziomie początkującym, więc może nie będę miała z nimi zbyt dużej styczności. Ach te moje uprzedzenia. :P Ciekawe z kim trafię do grupy i na jakim poziomie.
Za 15 minut zacznie się orientation i mam nadzieję, że dowiem się czegoś o komórkach i biletach, bo nadal nie do końca to wszystko ogarniam.
Dzisiaj rano po raz pierwszy miałam przyjemność jechania sławnym tokijskim metrem w godzinach szczytu. Cóż mogę powiedzieć? Lekko się zawiodłam. W pewnym momencie pojawiły się nawet wolne miejsca siedzące. A mama mnie straszyła, że tak strasznie trudno jest się tam wepchać i z trudem się stoi wewnątrz, ale szczerze mówiąc to nasze metro jest znacznie bardziej zapełnione niż ich. Możemy być z siebie dumni.
haha, jak dla mnie to, z tego co wymieniłaś, najmniejszym złem byliby właśnie Amerykanie xPPP
OdpowiedzUsuńCo do metra - nasze przynajmniej nie śmierdzi. Nie wymagajmy zbyt wiele xP
Hwaiting!!!~~ :D
wiesz to dopiero pierwsze starcie z metrem zobaczmy co powiesz po kilku przejażdżkach ;]
OdpowiedzUsuńtrzymaj się tam kochana :*
Walcze!! :*
OdpowiedzUsuń