środa, 28 lipca 2010

Pogaduchy

Wczoraj na zajęciach było (jak zawsze w środy) ciekawie i wesoło. Co jak co ale Mizusawa-sensei rządzi na całej linii. Czas się w ogóle nie dłuży, kiedy się jej słucha. :)

A po zajęciach poszłam z dwoma kolegami na kawkę. W końcu się zakumplowałam z jakimiś facetami! Tylko czemu dopiero miesiąc po moim przyjeździe?! No ale w każdym bądź razie okazuje się, że oni też się nie mogą doczekać piątkowego wyjścia na piwo. Wszyscy się nie mogą doczekać, ale przez trzy tygodnie nikt nie wpadł na to, żeby gdzieś razem wyjść całą grupą. Co za ludzie! A ci moi dwaj koledzy to AJ (czyli wcześniej pojawiający się na blogu koreański Bartek Lesner :P) i... i... eee... Budua (tak to brzmi, ale nie mam zielonego pojęcia jak się to pisze po francusku ^^"). Okazuje się, że AJ jest w moim wieku, ale Budua ma 28 lat. W piątek się okaże jak jest z resztą ludzi, bo póki co to prawie wszyscy są starsi ode mnie. Aż dziw mnie bierze, bo w Polsce przeważnie to ja byłam jedną z najstarszych w grupie zawsze. Jedna tylko Koreanka jest chyba 2 albo 3 lata młodsza. A tak to 26,28 i ponad 30.

A AJ jest nową wersją mojego kolegi z japońskiego - Maćka P. [Maćku, pozdrawiam Cię serdecznie ;)], gdyż postanowił sobie, że w grudniu ma zamiar zdać JLPT 1kyuu (czyli najwyższy możliwy poziom certyfikatu) i codziennie po zajęciach uczy się jeszcze przez kilka godzin w kawiarni. Jak zobaczyłam książkę, którą już prawie całą przerobił to się załamałam - nic z niej nie ogarniam. Podziwiam, ale raczej nie wezmę z niego przykładu. :P Wolę na spokojnie podejść w tym roku do 2kyuu, bo jeśli chodzi o szukanie pracy, to to mi powinno w Polsce wystarczyć. Jedynkę oczywiście też planuję zdać, ale to już w nieco dalszej przyszłości.

W każdym bądź razie to pokazuje na jak ambitnych wariatów trafiłam w Japonii.

A dzisiaj się wybieramy na hanabi taikai. Tylko pojawił się jeden problem - DESZCZ! Na razie jest 10:30 i wciąż pada, ale modlę się, żeby do wieczora się wypogodziło.

1 komentarz: